Wieść

Wiedźmin 3: Dziki Gon i ciepłe słowa od BioWare
22.05.2015 o 11:09 / Dodał: Ingmar
Na Twitterze wywiązała się krótka wymiana zdań między BioWare a CD Projekt Red. Wiemy, że obie ekipy od początku śledzą swoje poczynania i doceniają osiągnięcia. Jednym słowem: jest słodko. Twórcy Dragon Age'a chwalą nowego Wiedźmina.
BioWare odpowiada za wiele kultowych RPG-ów. Na koncie mają takie tytuły, jak Baldur's Gate, Neverwinter Nights, Knight of the Old Republic, Jade Empire, Dragon Age i Mass Effect. Ich najnowsza gra - Dragon Age: Inkwizycja - do pewnego stopnia przypomina "Dziki Gon". Zresztą, historie obu serii fantasy są zaskakująco zbliżone.
Dragon Age: Początek przypominał bardziej klasyczną grę RPG. Był drużynowy, taktyczny, wygodny do grania przy ustawieniu kamery w imitację rzutu izometrycznego i... płaski. Podobnie, jak w produkcjach starszej generacji - najlepszym przykładem jest Neverwinter Night - to takie 3D, w którym nie można skakać ani mocniej korzystać z dobrodziejstwa osi pionowej. Analogiczna gra od CD Projekt - pierwszy Wiedźmin - był wykonany w oparciu o Aurorę, czyli zestaw narzędzi przygotowany przez BioWare. W jakiś pokrętny sposób możemy powiedzieć, że Wiedźmin zaczął się jako rozbudowany moduł do NWN.
Dragon Age 2 postawił na dynamizm, akcję i osobistą historię. Miał być takim Mass Effectem ze smokami i Hawke'iem jako Shepradem z brodą. Dość powiedzieć, że Wiedźmin 2: Zabójcy Królów zrobił wykonał bardzo podobny manewr rynkowy. Też zaoferował nam bardziej zręcznościową walkę i dynamiczne podejście do rozgrywki. Obie gry udają, że mają otwarty świat przez wprowadzenie większych, nieliniowych lokacji, ale pod tym względem - zresztą, nie tylko pod tym - produkcja CD Projekt Red wypada po prostu lepiej.
Dragon Age: Inkwizycja to przeniesienie rozgrywki do świata o otwartej konstrukcji i wprowadzenie wszystkich zmian, jakie się z tym wiążą. Możemy powiedzieć dokładnie to samo o "Dzikim Gonie". Twórcza inspiracja? Chyba coś więcej: to jawna rywalizacja. Na Twitterze było jednak sympatycznie. Zobaczmy tę wymianę zdań:

Tłumaczenie? Prosta sprawa.
Dragon Age (BioWare): Gratulacje dla ekipy od Wiedźmina podczas premiery gry. Świetnie zobaczyć, że cała ta ciężka praca przyniosła efekty!
The Witcher (CD Projekt Red): Dzięki, ludzie! Czekamy na więcej przygód w Fereldenie.
Wydaje się, że typowa branżowa rywalizacja nie musi się przekładać na osobistą niechęć zespołów. Wiadomo, że każde studio chce wypuścić lepszą grę od konkurencji. To naturalna motywacja. Rynek jest jednak na tyle duży, że wystarczy na nim miejsca dla Dragon Age 4, Mass Effect 4 oraz Cyberpunk 2077. I pewnie jeszcze kilka innych RPG-ów od mniejszych zespołów deweloperskich.
BioWare odpowiada za wiele kultowych RPG-ów. Na koncie mają takie tytuły, jak Baldur's Gate, Neverwinter Nights, Knight of the Old Republic, Jade Empire, Dragon Age i Mass Effect. Ich najnowsza gra - Dragon Age: Inkwizycja - do pewnego stopnia przypomina "Dziki Gon". Zresztą, historie obu serii fantasy są zaskakująco zbliżone.
Dragon Age: Początek przypominał bardziej klasyczną grę RPG. Był drużynowy, taktyczny, wygodny do grania przy ustawieniu kamery w imitację rzutu izometrycznego i... płaski. Podobnie, jak w produkcjach starszej generacji - najlepszym przykładem jest Neverwinter Night - to takie 3D, w którym nie można skakać ani mocniej korzystać z dobrodziejstwa osi pionowej. Analogiczna gra od CD Projekt - pierwszy Wiedźmin - był wykonany w oparciu o Aurorę, czyli zestaw narzędzi przygotowany przez BioWare. W jakiś pokrętny sposób możemy powiedzieć, że Wiedźmin zaczął się jako rozbudowany moduł do NWN.
Dragon Age 2 postawił na dynamizm, akcję i osobistą historię. Miał być takim Mass Effectem ze smokami i Hawke'iem jako Shepradem z brodą. Dość powiedzieć, że Wiedźmin 2: Zabójcy Królów zrobił wykonał bardzo podobny manewr rynkowy. Też zaoferował nam bardziej zręcznościową walkę i dynamiczne podejście do rozgrywki. Obie gry udają, że mają otwarty świat przez wprowadzenie większych, nieliniowych lokacji, ale pod tym względem - zresztą, nie tylko pod tym - produkcja CD Projekt Red wypada po prostu lepiej.
Dragon Age: Inkwizycja to przeniesienie rozgrywki do świata o otwartej konstrukcji i wprowadzenie wszystkich zmian, jakie się z tym wiążą. Możemy powiedzieć dokładnie to samo o "Dzikim Gonie". Twórcza inspiracja? Chyba coś więcej: to jawna rywalizacja. Na Twitterze było jednak sympatycznie. Zobaczmy tę wymianę zdań:

Tłumaczenie? Prosta sprawa.
Dragon Age (BioWare): Gratulacje dla ekipy od Wiedźmina podczas premiery gry. Świetnie zobaczyć, że cała ta ciężka praca przyniosła efekty!
The Witcher (CD Projekt Red): Dzięki, ludzie! Czekamy na więcej przygód w Fereldenie.
Wydaje się, że typowa branżowa rywalizacja nie musi się przekładać na osobistą niechęć zespołów. Wiadomo, że każde studio chce wypuścić lepszą grę od konkurencji. To naturalna motywacja. Rynek jest jednak na tyle duży, że wystarczy na nim miejsca dla Dragon Age 4, Mass Effect 4 oraz Cyberpunk 2077. I pewnie jeszcze kilka innych RPG-ów od mniejszych zespołów deweloperskich.
Komentarze
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
Tę wieść skomentowano 0 razy.
Na stronie wyświetlanych jest 20 komentarzy na raz.
